Srebrne skrzydło Modlina

Obiekty referencyjne
Architektura
Wnętrze portu lotniczego Warszawa-Modlin, przyloty.
Wnętrze portu lotniczego Warszawa-Modlin, przyloty.

Od górnolotnej idei aż po najbardziej przyziemny szczegół – terminal w Modlinie jest inwestycją spójną, ekonomiczną i funkcjonalną. A marki Siniat i Promat mają w tym ogromny udział.

Terminal pasażerski lotniska w Modlinie zyskał swój kształt dzięki wielkiej lotniczej pasji jego projektantów – prof. Stefana Kuryłowicza i Jacka Syropolskiego. Mówiono, że wymyślili je, latając swoją maszyną nad Modlinem. Budżet na drugie warszawskie lotnisko nie był porywający, ale zapotrzebowanie na nie – bezwzględne. Euro 2012 zbliżało się bowiem wielkimi krokami. Mimo skromnych środków architekci pragnęli nadać inwestycji spektakularną formę. Zwarta i prosta bryła miała się – nawet bez obecności samolotów – od pierwszego wejrzenia kojarzyć z awiacją. I właśnie tak jest.

Wnętrze portu lotniczego Warszawa-Modlin, punkt odpraw.
Wnętrze portu lotniczego Warszawa-Modlin, punkt odpraw.
Z ziemskiej perspektywy długi na 180 metrów budynek z łukowato sklepionym dachem z pomalowanej na srebrno blachy falistej budzi skojarzenia z hangarem lotniczym. Efekt ten zapewniają duża otwarta przestrzeń wewnątrz (bo piętro jest umieszczone na mniejszej od przyziemia antresoli) i surowa, techniczna architektura. Patrząc z lotu ptaka – a to perspektywa, której siłą rzeczy niemal każdy odwiedzający Modlin doświadcza – budynek lotniska wygląda jak gigantyczne skrzydło samolotu spoczywające na mazowieckiej równinie. Jest długi i płaski, srebrny i wyoblony na krawędziach, zaś gwałtownie odcięty na krótszych bokach. Dach łukowatą linią przechodzi w przeszklenia fasad, dzięki czemu wnętrze jest zalane światłem. Terminal został zaprojektowany z myślą o obsługiwaniu 1,5 mln pasażerów rocznie, jednak twórcy od razu założyli możliwość jego rozbudowy bez naruszania idei estetycznej.
Terminal lotniczy Waszawa-Modlin, widok z zewnątrz
Terminal lotniczy Waszawa-Modlin, widok z zewnątrz
Do dachu spoczywającego na 17 konstrukcjach nośnych można z każdej strony dobudować jeszcze po osiem konstrukcji, wydłużając w ten sposób wielkie skrzydło. Jednak architekci nie doczekali nie tylko rozbudowy, lecz nawet urzeczywistnienia pierwotnego pomysłu – zginęli w katastrofie lotniczej w Asturii w czerwcu 2011 roku. Projekt przejęli Piotr Wilbik i Piotr Kuczyński. Jego realizacja postawiła przed wykonawcami wiele wyzwań – może nieco bardziej przyziemnej natury, lecz o ogromnym znaczeniu. Do najważniejszych należała szczegółowa organizacja przestrzeni o tak złożonej funkcjonalności, jaka cechuje port lotniczy – zapewnienie niezwykle restrykcyjnych wymogów bezpieczeństwa oraz standardów wytrzymałości (już wkrótce Modlin obsługiwał 3 mln pasażerów).
Port lotniczy Waszawa-Modlin, odloty
Port lotniczy Waszawa-Modlin, odloty
Jeden z filarów bezpieczeństwa wnętrz publicznych – zabezpieczenia przeciwpożarowe – znalazł się w rękach specjalistów z Promat TOP. Powierzchnie wewnątrz terminalu pokryto PROMASTOP®-E (Coating) – powłoką dyspersyjną, która w przypadku pożaru reaguje endotermicznie (pochłania ciepło). Miejsca, w których instalacje przecinają strefy przeciwpożarowe, zostały zabezpieczone kołnierzami ochronnymi PROMASTOP®-UniCollar oraz PROMASEAL®-Mastic, substancją uszczelniającą na bazie akryli, która pęczniejąc, uniemożliwia rozprzestrzenianie się dymu i ognia oraz wykazuje działanie endotermiczne. Elementy nośne, które – w przypadku Modlina pełnią rolę nie tylko konstrukcyjną, lecz także estetyczną – zostały pokryte lekką, nietoksyczną zaprawą PROMASPRAY® P300 na bazie wermikulitu i gipsu, dającą konstrukcjom odporność ogniową nawet do 240 minut.
Wnętrze lotniska Warszawa-Modlin
Wnętrze lotniska Warszawa-Modlin

Szeroki wachlarz zastosowań funkcjonalnych wymagany w terminalu zaspokoiły płyty konstrukcyjne Nida wykorzystane w podziale przestrzeni – od bezpieczeństwa przeciwpożarowego (gipsowo-kartonowa Nida Ogień Plus) poprzez szczególne standardy dotyczące akustyki w pomieszczeniach o dużej kubaturze (dźwiękochłonna płyta Nida Sonic), aż po zwiększone wymagania wytrzymałościowe systemu ścian bezpiecznych w lotniskowym pokoju zatrzymań (Nida Twarda, płyta gipsowo-wiórowa z włóknami i powłoką kartonową o zwiększonej odporności na uderzenia). Nieskazitelną ciągłość konstrukcji z płyt zapewniły komplementarne i niezbędne w tym rozwiązaniu gipsy Nida Start i Nida Finisz.

Port lotniczy – zwłaszcza tak oblegany jak lotnisko w Modlinie – to miejsce, gdzie krzyżuje się tak wiele dróg, że każdy szczegół nabiera ogromnego znaczenia. Jego wygląd – także w kontekście materiałów wykończeniowych – staje się wizytówką miasta i kraju. Jesteśmy dumni, że mogliśmy mieć istotny udział w kształtowaniu tego miejsca.