Sucha zabudowa na osiedlach – rozmowa z inwestorami

Sucha zabudowa w apartamentowcu i na osiedlach

Inwestor apartamentowca w prestiżowej lokalizacji w Poznaniu zbudował ściany działowe z wykorzystaniem systemów suchej zabudowy. A deweloper z Pomorza lekkie ściany stawia we wszystkich mieszkaniach na osiedlu. Postawili na suchą zabudowę, bo jest szybka w montażu. I daje nawet 15 procent oszczędności.

Inwestorzy osiedli mieszkaniowych i domów jednorodzinnych coraz częściej do zabudowy wnętrz wykorzystują suchą zabudowę. Czyli ściany, podwieszane sufity, czy elementy zabudowy poddaszy.

Dzięki wielu zaletom, od lat sucha zabudowa jest powszechnie wykorzystywana w niemal wszystkich wnętrzach publicznych - w biurach, szpitalach, galeriach handlowych, hotelach, czy na uczelniach wyższych. Bo jest dobrą alternatywą dla droższych, tradycyjnych materiałów budowlanych.

Ta technologia dobrze się sprawdza również do zabudowy wnętrz domów jednorodzinnych, mieszkań na osiedlach oraz w apartamentowcach. Stosują ją deweloperzy i wykonawcy.

Wybierają systemy suchej zabudowy do stawiania ścian działowych - zamiast tradycyjnych ścian murowanych - bo przyspiesza to proces inwestycyjny i daje wymierne oszczędności. A jest to ważne na budowach.

Ale co równie istotne taką zabudowę wnętrz akceptują klienci, czyli nabywcy mieszkań. Już nie boją się suchej zabudowy i nie trzeba ich do niej przekonywać. Widzą jej zalety użytkowe.

Zatem w jaki sposób sucha zabudowa wykorzystywana jest obecnie przy budowie mieszkania i domu? Jakie ma plusy i jakie mity narosły wokół niej? I jak reagują klienci deweloperów?

O tym najlepiej wiedzą budowlańcy z krwi i kości, którzy na nie jednej budowie zjedli zęby. A teraz sami stawiają osiedla i domy. Zamiast tradycyjnej reklamy niech więc przemówią praktycy z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem na budowach Andrzej Wenski, dyrektor do spraw inwestycji w wielkopolskiej firmie Jakś Bud i Krzysztofa Cwajda, właściciel Zakładu Remontowo - Budowlanego Krzysztof Cwajda z Pomorza.

Deweloper z Wielkopolski:

Sucha zabudowa jest o 15 procent tańsza

Na rynku budowlanym pracuje pan już blisko 40 lat. Ma pan bogate doświadczenie i praktyczną wiedzę. Dlaczego zaczął pan stosować suchą zabudowę na osiedlach domów jedno i wielorodzinnych?

Andrzej Wenski, dyrektor do spraw inwestycji w firmie Jakś Bud działającej na rynku budowlanym od 1991 roku, głównie w Wielkopolsce. Jest członkiem firmowego zespołu kolarskiego Jakś Bud Biedrusko MTB Team. Suchą zabudowę na inwestycjach mieszkaniowych stosuje od 20 lat:

W branży budowlanej pracuję od 1983 roku, to cała moja działalność zawodowa. Pracę zacząłem zaraz po szkole i odbyciu służby zawodowej. Pracowałem w kilku firmach związanych z działalnością budowlaną. W Jakś Budzie jestem od 2001 roku. Przez te lata zajmowałem się głównie budownictwem jednorodzinnym i wielorodzinnym. Prowadziłem budowy w Wielkopolsce, ale też np. w Szczecinie.

Do stosowania suchej budowy przekonywałem się stopniowo. Jak przy każdej nowości ceny produktów były kiedyś wysokie, a oferta ograniczona. Więc ciężko było od razu przekonać się do tego materiału.

Pierwsze doświadczenie z suchą zabudową miałem w 2001 roku, jak związałem się z Jakś Budem. Wykorzystywaliśmy wtedy ściany z bloczków gipsowych, ale nam się to nie do końca spodobało. Samo wznoszenie ścian było proste. Gorzej jednak było z obróbką tej ściany, szczególnie pod instalacje sanitarne, które wymagają podejść pod rury. Trzeba było wykuwać, wycinać, co powodowało potem pęknięcia, które ciężko było ustabilizować. Dlatego od około 2005 roku zaczęliśmy stosować tylko zabudowę wewnętrzną ścian działowych z płyt kartonowo-gipsowych. Wykorzystaliśmy je potem m.in. na naszej inwestycji w Biedrusku pod Poznaniem. To duża inwestycja domów jednorodzinnych w zabudowie szeregowej. Od tamtego czasu do ścianek działowych stosujemy tylko zabudowę kartonowo - gipsową. Ta technologia mi bardzo, ale to bardzo odpowiada.

Potem zastosowaliśmy ją na budowie trzech bloków wielorodzinnych na osiedlu Batorego, na północy Poznania i przy prestiżowej realizacji na Starym Mieście w Poznaniu.

Do budowy, których elementów mieszkań wykorzystuje Pan technologię suchej zabudowy?

W budownictwie wielorodzinnym stosujemy wszelkie podziały wewnętrzne z płyty kartonowo-gipsowej. Łącznie z zabudowaniami skosów co jest oczywiste, ale też pionów instalacyjnych itd. Na wszystkich naszych inwestycjach mieszkalnych ściany działowe są w tej technologii. Tylko obrys lokalu mieszkalnego wykonujemy w technologii ciężkiej, czyli murowanej, albo obecnie bardzo popularnej betonowej.

Co na to klienci, czyli nabywcy mieszkań? Jak reagują gdy słyszą, że ściany działowe w mieszkaniu będą w takiej technologii, a nie z bloczków budowalnych?

Na przestrzeni lat to się zmieniło. Kiedyś reakcja była alergiczna. Jak mówiliśmy, że to jest w naszym standardzie to mówili: „Panie przecież mi szafki w kuchni pospadają”. W miarę postępu technologicznego i oswajania się klientów z tymi technologiami - bo teraz wszystko mogą przeczytać sami w internecie - przy zakupie mieszkań nie ma już takich reakcji. Klienci mają już o suchej zabudowie wiedzę. Od 3 - 4 lat nie zdarzyła mi się rozmowa z klientem, który byłby tym zdziwiony i miał obawy. Dużo firm remontowych praktycznie tylko w tej technologii pracuje. W budownictwie jedno i wielorodzinnym też jest to coraz bardziej powszechne.

Klienci nie mają nic przeciwko, wręcz są bardzo zadowoleni. Bo gdy są poinformowani, że będą takie ścianki działowe, to mówią „bardzo dobrze, bo będę chciał coś poprzerabiać w mieszkaniu”. I będzie to prostsze. Od 5 - 6 lat nie ma jakichkolwiek problemów z przekonaniem klientów do takich ścian działowych. Oni to rozumieją. Wcześniej mieli obawy o stateczność ściany, że będzie niedostateczna akustyka. Tylko jeśli taka ściana jest poprawnie wykonana, to nie ma żadnej różnicy między ścianką działową z karton-gipsu, a murowaną. Nie ma też problemów z montażem wszelkich instalacji, bo rozprowadza się je w środku tej ścianki. W trakcie procesu wznoszenia wykonuje się wszystkie podejścia, też pod instalacje elektryczne. Czyli puszki, rozprowadzenia kabli, co powoduje, że nie ma potem potrzeby żadnego bruzdowania, rozcinania i demolowania tej ściany żeby doprowadzić dodatkowy kabel.

A wilgoć?

Jeśli się dopuści do zalania takiej ściany i zawilgocenia to skutek będzie podobny jak przy zalaniu ściany murowanej. Ale dziś są również dostępne płyty całkowicie odporne na wodę, na bazie gipsu lub cementu.

Czy są trwałe? To też się zmieniło. Kiedyś takie konstrukcje były na drewnie. Obecnie są wykorzystywane w nich kształtowniki stalowe. Takie płyty mają też dobrą izolacyjność cieplną. Dotykając ścianki czuje się ciepło.

A akustyka? Kiedyś klienci obawiali się, że będzie głośno w mieszkaniu.

Jeśli było głośno to wynikało to z błędnego wykonania. Nawet w budynku całkowicie murowanym jest głośno. Nie ma takiego materiału, który całkowicie zatrzyma dźwięk.

Bo dźwięk to fala. Jeśli trafi na źle wykonaną ściankę to następuje efekt wzmocnienia, a nie wytłumienia i dlatego trzeba to dobrze zrobić oraz zastosować materiały izolujące o odpowiedniej grubości. Nie najtańsze i twarde. I wtedy nie ma problemu.

Czyli jakie są zalety suchej zabudowy?

Dowolność kształtowania zabudowy, co pomaga spełniać różne pomysły nabywców mieszkań. Dwa. Szybsza i prostsza zabudowa. Szybciej uzyskuje się metry kwadratowe ścian działowych. Mniej potrzeba też do tego pracowników. Tradycyjną ścianę trzeba wymurować, otynkować i wyszpachlować. Tu ścianę stawiam, przeszpachluję złącza i ściana gotowa. Bo ściana jest z gotowych komponentów.

Z punktu widzenia pracowników, czy jest jakiś problem z umiejętnością stosowania tej technologii?

Nie. Zarówno nasi pracownicy, jak i podwykonawcy, którzy się w tym specjalizują nie mają z tym żadnego problemu. Nie wymaga to też jakiegoś super specjalistycznego sprzętu.

Ile można zaoszczędzić czasu przy wykorzystaniu ścian działowych gipsowo-kartonowych? Policzymy to dla mieszkania o wielkości 60 metrów kwadratowych.

Oszczędność czasu na takim mieszkaniu to 30 - 50 procent w porównaniu do ścian działowych, murowanych.

Dużo zależy od skomplikowania układu mieszkania. Im więcej narożników, tym lepiej sprawdza się technologia kartonowo-gipsowa. Bo w technologii murowanej wywiązanie narożników, odczekanie by nabrało to odpowiedniej nośności wymaga więcej czasu. W sumie na takim jednym 60 metrowym mieszkaniu przy zastosowaniu suchej zabudowy można zaoszczędzić 3 - 4 dni.

A jak jest z dostępnością materiałów do tej technologii i do tradycyjnych ścian? Bo terminy dostaw na budowę też są ważne. Czyta się czasem w specjalistycznych serwisach, że bywają braki surowcowe np. kruszywa; co się też przekłada na opóźniania w dostawach gotowych produktów budowlanych. Jest to ważne zwłaszcza teraz gdy jest duży popyt na surowce ze strony firm budujących drogi ekspresowe i autostrady.

Na początku 2020 roku, jeszcze przed epidemią, był bardzo duży problem z dostępem do materiałów ceramicznych do ścian i ścianek działowych. Natomiast z karton-gipsem nie zdarzyło mi się jeszcze żeby ktoś powiedział, że nie jest mi w stanie tego dostarczyć. Wręcz przeciwnie. Na inwestycję mieszkaniową przy ul. Dominikańskiej na Starym Mieście w Poznaniu zamówiliśmy na wymiar płyty i profile, bo mieliśmy tam nietypową wysokość pomieszczeń. Złożyliśmy takie zamówienie by mieć jak najmniej odpadów i takie nam bez problemów dostarczono.

Jeszcze ważne pytanie o koszty. Co się lepiej opłaca ściany murowane, czy stawiane w suchej technologii?

Nie są aż tak duże różnice, ale sucha zabudowa jest o 15 procent tańsza. Jest zdecydowanie mniej odpadów. Czyli jest większa efektywność wykorzystania materiałów. Oszczędności wychodzą na materiałach i czasie realizacji.

Deweloper z Pomorza:

Klienci nie boją się suchej zabudowy

W branży budowlanej pracuje pan od blisko 20 lat. Najpierw jako pracownik, teraz ma pan swoją firmę budowalną. Był pan wykonawcą inwestycji mieszkaniowych, a teraz samodzielnie buduje osiedla. Jakie ma pan doświadczenia z suchą zabudową?

Krzysztof Cwajda, właściciel Zakładu Remontowo – Budowlanego Krzysztof Cwajda z Pelplina w województwie Pomorskim. Specjalizuje się w budowie budynków biurowych i użyteczności publicznej, a obecnie sam jest inwestorem budynków mieszkalnych. Działa głównie w Trójmieście, ale nie tylko:

  • Swoją firmę prowadzę od 2007 roku. Budowałem osiedla bloków wielorodzinnych, głównie w Gdańsku i okolicach. Dostaję też zlecenia z innych regionów.

Od kiedy stosuję suchą zabudowę? Ja się w tym specjalizuję. Od zawsze to robię. Wcześniej jako wykonawca, a teraz ściany działowe w tej technologii stawiam na swojej inwestycji mieszkaniowej w Pelplinie, bo są lepsze niż murowane. To popyt spowodował, że od początku pracowałem z płytą kartonowo-gipsową.

Klienci też chcieli takich ścian w mieszkaniach?

Kiedyś była opinia, że takie ściany są mniej trwałe niż murowane. Ale ja jako fachowiec z tej dziedziny nie zgadzam się z tym. Jeśli ściany postawi się zgodnie z wytycznymi producenta to są trwałe i porządne. Sama technologia ma też zalety. To szybkość montażu. Przy suchym montażu nie trzeba tynkować ścian i czekać aż wyschną.

Takie ściany dają bardzo dobrą możliwość ukrycia instalacji. Nie trzeba ich kuć, po prostu instalację chowa się w przestrzeń między płytami. Dodatkowo zdecydowanie dają lepszą akustykę niż ściany murowane. Bo cicha płyta, którą zastosowałem na moim osiedlu w Pelplinie jest cięższa, zawiera więcej gipsu. Ma mniej powietrza i jest zbrojona różnymi rodzajami włókien. To wszystko powoduje, że jest przede wszystkim dużo twardsza. Trudno ją złamać. A co za tym idzie ma lepsze parametry akustyczne. Nie musieliśmy jej stosować, bo jest minimalnie droższa od zwykłej ściany kartonowo - gipsowej. Ale chcieliśmy polepszyć dla naszych klientów parametry między pokojami.

Ludzie czasem pytają mnie co się stanie jak taka ściana zawilgotnieje. Odpowiadam, że stanie się to co ze ścianą murowaną. Będzie mokra tak samo jak tynk. Bo jedna i druga ściana wody nie lubi. Ale płyty ciche, które zastosowałem na swojej inwestycji mają parametry o podwyższonej odporności na wilgoć. Więc tej wilgoci się nie boją. Nic się im nie stanie jak dostaną wiadro wody, bo później po prostu płyta obeschnie. Nawet gdyby trzeba było coś wyciąć, to nie ma z tym problemu, bo jest to proste i łatwo odtwarza się ubytek. Widzę same plusy tej technologii.

No dobrze ale jak reagują na nią klienci?

Teraz buduję osiedle w Pelplinie. Już sprzedaję mieszkania. Mogę opowiedzieć jak zareagował jeden z klientów, który kupił kilka mieszkań i połączył je w jedno 200 metrowe. Gdy usłyszał, że buduję ściany z karton - gipsu mówi do mnie: „Panie Krzysztofie ja takich ścian nie chcę, chcę murowane”. Ja: „Proszę bardzo. Klient nasz pan, wymurujemy panu. Proszę podać materiał. Ale proszę najpierw sprawdzić u niezależnego budowlańca i porównać. Ja takie ściany montuję od dawna, są bardzo dobre. Stosuję płytę cichą i ona będzie miały zdecydowanie lepszy parametr niż Pan sobie życzy przy ścianie murowanej”. I on to porównał. Zadzwonił do mnie po tygodniu i mówi: „Ja się wycofuję z tego co powiedziałem. Nie chcę ścian murowanych z bloczków silikatowych, chcę te ściany które ty mi proponujesz”. No i postawiłem ściany z zastosowaniem płyty cichej. Inni klienci nie mają zastrzeżeń. Z 50 mieszkań sprzedanych w jednym budynku tylko jeden klient chciał ścianek murowanych, ale to był murarz starej daty i się uparł. Reszta zaakceptowała technologię.

Nikt nie pytał, czy bez problemu da się zawiesić szafki?

Ale nie ma z tym żadnego problemu. Można zawiesić wszystko. Na płycie cichej można zawiesić na jednym kołku nawet 100 kilogramów Podejrzewam, że żadna szafka kuchenna tyle nie waży. Ale dodatkowo w miejscach, w których widzimy, że w projekcie są zaznaczone szafki to dla naszego bezpieczeństwa - bo większość klientów nie jest fachowcami w suchej zabudowie - wstawiamy dodatkowo kawałki płyt OSB. I klient bez problemu może montować kołki i wkręty. Nikt nie wraca do mnie z reklamacjami.

Jak szybko stawia się ścianę działową w suchej zabudowie w mieszkaniu o powierzchni 60 metrów kwadratowych?

Można postawić w jeden dzień, a trzech dni potrzeba by uzyskać finalny efekt. Potrzeba do tego dwóch pracowników. Montaż jest prosty.

Stawianie ścian murowanych zajmie dwóm pracownikom trzy dni. Dodatkowo muszą przyjść tynkarze i wytynkować je. Więc minimum potrzeba siedem dni. Koszty przy zastosowaniu ściany cichej, minimalnie droższej od zwykłej ściany kartonowo - gipsowej i koszty ściany murowanej wypadają podobnie.

Widzę same plusy tej technologii i zawsze jak miałbym wybierać pomiędzy nią, a ścianą murowaną, to wybiorę suchy montaż.

Innowacyjne rozwiązania
Certyfikowane systemy
Zrównoważone budownictwo